CS:GO

Esport i sporty wirtualne mają się dobrze

Choć ich najlepszy czas miał miejsce ponad rok temu, to powrót świata do w miarę normalnego życia nie sprawił, że gry i sporty elektroniczne zeszły do podziemia. Widać to choćby w zakładach bukmacherskich. Czy m.in. Wirtualna Bundesliga podbije rynek?

Wiosna 2020. Esport od kilku lat miał się dobrze, dzięki dynamicznemu rozwojowi. Ale gdy na pewien czas stanął cały zawodowy sport, a ludzie zostali w swoich domach gry esportowe stanęły przed nieoczekiwaną szansą. Powiedzieć, że to było słynne 5 minut, to jak nic nie powiedzieć. E-sportowe mecze i turnieje szybko przystosowały się do nowej rzeczywistości i wymagań. Młodzi ludzie mając więcej wolnego czasu niż zazwyczaj jeszcze bardziej przerzucili się na esport. Rekordy graczy w jednym momencie CS: GO i innych najpopularniejszych gier nie mogły dziwić 

Pandemiczny skok

W zakładach bukmacherskich było to widać jeszcze lepiej. Zakłady na esport, które zazwyczaj stanowiły kilka procent, zanotowały ogromny skok. Ale co ciekawsze gracze nie tylko starali się obstawiać mecze esportowe, ale i zajrzeli w miejsce w które do tej pory nie zaglądali, czyli do sportów wirtualnych. Algorytmy generujące wirtualne mecze piłki nożnej, koszykówki, czy wyścigi koni miały okazję dotrzeć do grona osób, które wcześniej nie obcowały z obstawianiem wirtualnych meczów. Hossa trwała jednak do lata, gdy oferta bukmacherska zaczęła wracać do stanu sprzed kilku miesięcy. Wiadomo, że piłka nożna na żywo ma taką moc, że generuje największy ruch. 

Wirtualne ligi mogą zaskakiwać

Esport zna swoje miejsce, ale to nie znaczy, że schował się do szafy. Rozwój nadal jest, może już nie tak spektakularny, ale jego pozycja wśród rozrywek XXI wieku jest już ugruntowana. Widać to również we wspomnianych zakładach bukmacherskich. Lider legalnych bukmacherów w Polsce, czyli STS, od dawna wspiera e-sport poprzez sponsoring i akcje marketingowe. Oferta dla graczy jest szeroka, a ostatnio zadebiutowała nowa gra w sportach wirtualnych.

Chodzi o nową w Polsce formę meczów wirtualnej piłki nożnej. Do tej pory znany był klasyczny wirtualny futbol, który opierał się na grafice rodem z gier esportowych. Wirtualna Bundesliga jest jednak czymś innym. To nadal wirtualna liga, której sezony i mecze toczą się jeden po drugim przez 24 godziny na dobę. Bramki i inne ważne zdarzenia w meczach są generowane losowo, ale… są wybierane z archiwalnych meczów. Jeśli np. toczy się mecz Bayern – BVB, to wszystkie zdarzenia pokazywane na stronie internetowej miały kiedyś miejsce, chodzi o gole, sytuacje, kartki, faule itd. STS jako pierwszy wprowadził to na polski rynek i z ciekawością będziemy obserwowali, jak Wirtualna Bundesliga przyjmie się na tle esportu i sportów wirtualnych.

Jak przyciągnąć graczy?

Podobnie rzecz ma się z najbliższymi latami esportu. Wiadomo, że sporą część ruchu generuje Azja, która jest królestwem e-sportu, ale i w Europie wiele się dzieje. Dalszy rozwój wydaje się oczywisty, ale mogą się pojawiać różne trendy. Zaangażowanie ludzi jest wyzwaniem przed którym stają różne branże i dziedziny życia, a firmy walczą o klientów/graczy.

W zakładach bukmacherskich firmy walczą promocjami. Bonus, kod bonusowy dla nowych graczy, zakłady specjalne. Gracz ma swobodny i duży wybór, ale nie jest on prosty. Bonusy na esport to już norma, największe wydarzenia przyciągają nie tylko samymi rozgrywkami. Nowe pokolenie wchodzi w wiek w którym staje się poważnym konsumentem, a e-sport nie jest już tylko dodatkiem. Dla wielu jest czymś więcej.

Udział w nielegalnych grach hazardowych jest karany. STS S.A. (dawniej Star-Typ Sport Zakłady Wzajemne Spółka z o.o.) posiada zezwolenie wydane przez Ministra ds. Finansów Publicznych na urządzanie zakładów wzajemnych. Hazard związany jest z ryzykiem.

Komentarze

Scroll to top