Biznes

Podróżowanie Milana Rabszskiego w Mediolanie

Zawsze marzyłem o tym, aby wyjechać do Włoch i zwiedzić przede wszystkim Mediolan. Nareszcie mi się to udało, i chociaż jestem we Włoszech nie tylko po to, aby się relaksować, postanowiłem zostawić sobie trochę czasu wolnego na wycieczkę po Mediolanie. Wybierz się tam razem ze mną i poznaj zakątki, które sam zwiedziłem. 

Rozpoczęcie podróży i pierwsze wrażenia

Z Werony, gdzie jeszcze przed chwilą byłem na konferencji, zdecydowałem się pojechać do mojego wymarzonego Mediolanu. Na szczęście odległość między tymi miastami nie jest zbyt duża, bo cała droga pociągiem zajęła mi około 3 godziny. Pociąg zabrał mnie do stacji w Lampugnano, która niestety jest dosyć daleko od centrum, ale żeby nie tracić zbyt dużo czasu, wziąłem taksówkę. 

Na szczęście w Mediolanie taksówki są o wiele tańsze niż w Polsce, więc nawet dość długa trasa taksówką była dla mnie bardziej korzystna niż czekanie na autobus lub inny środek transportu. Po drodze podziwiałem krajobraz wiodący do Mediolanu i jest on taki, jaki go sobie wyobrażałem: niezbyt tłoczny, dużo fabryk, świeże powietrze. 

Dopiero, kiedy zbliżyłem się do centrum, zrobiło się naprawdę tłoczno i zupełnie inaczej. Miasto prezentuje się bardzo turystycznie, ale również ma swój biznesowy odcień. Słyszałem, że bardzo wiele osób przyjeżdża do Mediolanu, aby znaleźć pracę i dlatego mamy tutaj sporo biurowców oraz wieżowców. Poza nimi są również przepiękne zabytki, dla których tu przyjechałem. 

Najpiękniejsze miejsca w Mediolanie

Poprosiłem taksówkarza, aby wysadził mnie przy katedrze Duomo, czyli sercu Mediolanu. Już na zdjęciach wyglądała zjawiskowo, ale mówiąc szczerze, żadne zdjęcia nie mogą opisać tego, jaka ta budowla jest majestatyczna. Obszedłem katedrę z każdej strony i porobiłem chyba z milion zdjęć. Miła para Włochów siedząca w kafejce zauważyła mnie i zaoferowała, że zrobią mi zdjęcie na tle katedry. Zgodziłem się, a zdjęcia wyszły naprawdę świetne i mam cudowną pamiątkę. 

Kiedy już nasyciłem się katedrą Duomo, postanowiłem wybrać się dalej. Jednym z punktów na mojej liście była Galeria Wiktora Emanuela II. Niektórzy mogą się dziwić, bo nigdy nie słyszeli o takiej atrakcji w Mediolanie. Jest to galeria handlowa, ale nie taka zwykła, jak można sobie wyobrazić. Jest ona jedną z najstarszych we Włoszech, a do tego sama budowla wewnątrz została zbudowana z pięknych łuków, co sprawia, że wygląda jak kolejna katedra. 

W galerii pochodziłem trochę po sklepach, aby zobaczyć jeszcze słynną modę Mediolanu, zamówiłem sobie kanapkę z pastrami i szybko poszedłem dalej, aby nie tracić czasu. Wyszedłem z galerii i pokierowałem się w lewo, aby dotrzeć do galerii, tym razem sztuki, o nazwie Brera. Jest to przepiękne muzeum, w którym mogłem pooglądać cudowne dzieła Rafaela, Canaletta oraz Caravaggia. Nigdy nie sądziłem, że będzie mi dane zobaczyć je na żywo, a jednak udało się. 

Spacer po Mediolanie

Następnie zdecydowałem się trochę pochodzić i zobaczyć, jak wygląda Mediolan z bliska. Jest tu naprawdę kolorowo, a miejsce tętni życiem. Można tu spotkać ludzi z całego świata – jedni spieszą się do pracy, drudzy wygrzewają się na ogródku w restauracjach. Wszystko, co słyszałem o modzie z Mediolanu, to prawda, ponieważ ludzie tam wyglądają jak wycięci z gazety modowej. Podczas spaceru zauważyłem, że z każdego zakątka słychać muzykę – w większości wesoła, lecz nie na tyle, aby przeszkadzała. Uwielbiam język włoski, więc na ulicy podsłuchiwałem trochę przechodniów, aby podziwiać jego muzykę. Nie byłem jednak zaskoczony, kiedy usłyszałem też inne języki – Mediolan sprowadza do siebie wielu turystów. 

Większość ulic jest bardzo szeroka, aby przepuścić jak najwięcej tłumu, ale znalazłem też bardzo klimatyczne wąskie uliczki, a mury wokół nich mogą mieć setki lat (przynajmniej tak lubię myśleć). To właśnie te wąskie uliczki doprowadziły mnie do głównej drogi i właściwie przypadkiem trafiłem na oficjalny stadion Mediolanu, który wszyscy nazywają po prostu Areną. Jako fan sportu właściwie sam sobie się dziwiłem, że nawet nie sprawdziłem, w którym miejscu jest ten stadion, i nie umieściłem go na liście, więc ucieszyłem się jak dziecko, trafiając na niego zrządzeniem losu. 

Nie chciałem wchodzić do środka, wystarczyło mi obejrzenie stadionu z zewnątrz i obiecałem sobie, że kolejnym razem zwiedzę go dokładnie. Akurat po drodze miałem kolejne muzeum, a dokładnie La Triennale. Jest to muzeum designu i sztuki, którą również interesuję się w wolnym czasie. Muzeum jest dość nowe, porównywane jest z innymi budynkami, bo zostało założone w 1933 roku. Do zwiedzenia go namawiali mnie wcześniej moi koledzy po fachu, którzy uważają, że jest naprawdę magiczne. 

Moim zdaniem galeria sztuki Brera była o wiele bardziej ekscytująca, ale nie żałuję, że wpadłem również do La Triennale. Po tym bardzo zgłodniałem, więc wpadłem do jednej z bardziej pustych restauracji, aby jak najszybciej dostać swoją porcję. Była to lokalna restauracja, w której zamówiłem dwa sztandarowe dania Milanu – Cotoletta alla Milanese, czyli kotlet cielęcy oraz Risotto alla Milanese. Kotlet cielęcy sprawił, że jeszcze bardziej poczułem klimat tego miejsca i poprzysiągłem sobie, że jeszcze tu wrócę. Próbowałem już też wiele risotto, ale tylko to naprawdę przeniosło moje kubki smakowe w inny wymiar. 

Wybrałem się do ostatniego miejsca na mojej liście, a był to zamek Sforzów. Od zawsze byłem wielkim wielbicielem Leonarda Da Vinci, a wiedząc, że pomógł on udekorować to miejsce, musiałem je zobaczyć. Sam zamek jest naprawdę klimatyczny i był jak dotąd jedynym zielonym miejscem. Zmęczyłem się trochę sztuką, więc odwiedziłem tylko jedno muzeum w środku (jest ich kilka), a następnie pochodziłem trochę wokół niego, aby napawać się pięknymi widokami. 

Kasyno w Mediolanie

Zaczęło się ściemniać, więc zdecydowałem się dotrzeć do ostatniego miejsca, które było na mojej liście. Musiałem pozostać wierny swojej branży i nie mogłem się powstrzymać – musiałem odwiedzić chociaż jedno kasyno w Mediolanie. Zdecydowałem się na VLT 999, pomimo że nie jest to jedyne kasyno w tym mieście. Zainteresowało mnie jednak wieloma pozytywnymi opiniami. 

VLT 999 jest naprawdę dobre i ma wszystko, czego tylko gracz może zapragnąć, chociaż moim skromnym zdaniem nowe kasyna internetowe dla Polaków są lepiej wyposażone. Zagrałem tylko partyjkę blackjacka, posiedziałem trochę przy barze i skierowałem się do hotelu. Powinienem położyć się wcześniej, ponieważ jutro od samego rana czeka mnie powrót do Werony. 

Wszystkimi informacjami oczywiście podzieliłem się też z redakcją TopKasynoOnline, która zawsze chce wiedzieć wszystko na temat hazardu. Sam możesz się o tym przekonać, kiedy odwiedzisz nas w Warszawie na ulicy Złotej 59. Jeśli nie ma Cię na miejscu, możesz do nas zadzwonić na numer +48225951400 lub wysłać maila na adres: [email protected]

Podsumowanie

Po wizycie w Mediolanie cieszyłem się jak dziecko jeszcze przez długi czas i z pewnością tam wrócę. Z porad dla osób, które zamierzają się tam wybrać, z pewnością poleciłbym wyposażyć się w dobre okulary oraz kapelusz, ponieważ nawet kwietniowe słońce było tam bardzo ostre. 

Dobrze jest również mieć przy sobie gotówkę, ponieważ wiele miejsc nie przyjmuje kart kredytowych dla wpłat http://topkasynoonline.com/karty-kredytowe/. Są one dostępne tylko w wersjach dla kasyn internetowych. Ostatnią radą jest dobrze się bawić, ponieważ miasto dostarcza naprawdę każdego rodzaju rozrywek. I koniecznie spróbujcie kotleta z cielęciny, z którego słynie Mediolan!

Uwaga! W Polsce niestety hazard jest nielegalny, dlatego treść zamieszczona w tym artykule jest wyłącznie informacyjna i dostępna dla użytkowników spoza Polski.

Komentarze

Scroll to top