Biznes

Lista najbardziej bezużytecznych gadżetów

Dzięki Internetowi ogromną popularnością cieszą się sklepy online, które oferują różnego rodzaju gadżety. W witrynach takich Allegro, Ebay, Amazon, czy AliExpress można dziś kupić dosłownie wszystko, nawet najbardziej pokręcone rzeczy. Czy wpadłbyś na to, żeby wyprodukować i kupić na przykład stację dokującą do iPhone’a lub iPada o nazwie Jackpot Slots? To typowa stacja z dźwignią, pozwala Ci ona grać w gry oferujące w kasynach, gdzie można otrzymać jeszcze bonus za rejestrację bez depozytu 2021 uruchamiając bębny pociągnięciem za wajchę. A czy słyszałeś kiedyś o latarce na baterie słoneczne? Nie? No właśnie. A takie coś naprawdę istnieje.

Gadżety, które zdecydowanie nie mają sensu.

Dziś spróbujemy zaprezentować Ci garść gadżetów i akcesoriów, co do których trudno odgadnąć zamysł przyświecający twórcom. Z wielu względów. Albo nie mają one kompletnie sensu, albo są bezużyteczne, albo też z różnych innych powodów po prostu absurdalne. Oto kilka najciekawszych naszym zdaniem propozycji.

Wykrywacz aury

Tak, to prawda. Ktoś całkiem na poważnie sprzedaje taki gadżet. Ma on postać niewielkiej nakładki na obudowę  telefonu komórkowego, podłącza się ją do gniazda micro-USB (czyli tego samego, którym ładujemy telefon. Według twórców, urządzenie to wykrywa nastrój właściciela osoby analizując między innymi sposób używania przez niego telefonu, czy też gwałtowność ruchów (ale nie tylko), a następnie prezentuje go poprzez emitowanie odpowiedniego koloru z palety 8 lub w droższych wersjach 256 dostępnych barw.

Jak określić taki gadżet? To już pozostawimy Waszej ocenie. Jednym plusem wykrywacza aury jest cena, która wynosi 5,99 USD, co w przeliczeniu na złotówki stanowi około 20 PLN. Zatem nawet jeśli nie chcemy używać tego urządzenia, to zawarta w nim elektronika oraz moduł podświetlenia może stanowić bazę do naszych własnych pomysłów, a w cenie 20 złotych stanowi całkiem ciekawą podstawę do dalszych projektów.

Obiektyw do aparatu smartfona

Na rynku możemy znaleźć całe mnóstwo różnego rodzaju nakładek na obiektyw naszego telefonu, które w teorii mają rozszerzyć jego możliwości.  Znajdziemy między innymi różnego obiektywy, jak na przykład fish eye, teleobiektywy, makro i inne rodzaje. Do tego dochodzą też liczne dodatki w postaci filtrów i innych akcesoriów fotograficznych.

Oczywiście takie rozwiązania są całkowicie pozbawione sensu, bo filtry barwne itp. potrafi zasymulować sama elektronika naszego telefonu, więc kupowanie dodatkowych akcesoriów mija się z celem. Jeszcze gorzej wygląda kwestia obiektywów. Otóż one nie działają, jako że nie jest do nich dostosowana matryca oraz układ optyczny aparatu w telefonie. W najlepszym wypadku otrzymamy mocno zniekształcony i nieostry obraz – z pewnością daleko odbiegający od tego, co chcieliśmy uzyskać.

Tak naprawdę to istnieje tylko jeden ciekawy gadżet do wykorzystania z obiektywem naszego telefonu. Co więcej – będzie działał i na dodatek nie da się go zastąpić oprogramowaniem oraz modyfikowaniem zdjęcia za pomocą filtrów. Tym gadżetem jest filtr polaryzacyjny (CPL). Jeśli więc koniecznie chcesz zakupić sobie jakiś gadżet do telefonu w celu robienia lepszej jakości zdjęć, to kup popularny „polar”.

Elektroniczna folia bąbelkowa

To kolejny gadżet, który także nie ma sensu. Ma on postać breloczka do kluczy, którego powierzchnia mieści 8, 10 lub 12 (zależnie od wersji) przycisków w kształcie małego bąbla przypominających kształtem folię bąbelkową. Urządzenie zasilane jest baterią, a kliknięcie dowolnego przycisku powoduje wygenerowanie przez nie dźwięku przypominającego ściśnięcie prawdziwego bąbelka foliowego.

Naturalnie nic nie zastąpi prawdziwej folii, niemniej jednak ten gadżet istnieje i nawet jest sprzedawany. Z oczywistych względów nie cieszy się jednak nadmierną popularnością, także z racji ceny, która wynosi 35 dolarów za najtańszą odmianę. Czyli około 130 PLN!

Segway

Zaraz po wprowadzeniu Segwayów na rynek, zapanował na nie istny szał. Pojawiały się one w hurtowych ilościach we wszystkich popularnych wśród turystów miejscach na całym świecie. Uczestnicy zorganizowanych wycieczek na Segwayach byli niezwykle często widywani na przykład na rynku w Krakowie, w Kazimierzu Dolnym, czy też na warszawskich bulwarach wiślanych. Jednak moda na te pojazdy szybko przeminęła.

I trudno się dziwić, bo pomimo pozornej wygody Segway ma głównie wady. Po pierwsze, jest bardzo ciężki, nawet do 52 kilogramów, co powoduje, że pojedyncza osoba będzie miała poważny problem z samodzielnym przenoszeniem pojazdu, np. z bagażnika samochodu na ziemię i w drugą stronę. Po drugie, Segway jest oparty na mechanizmie żyroskopowym, co wiąże się z dwoma istotnymi kwestiami:

  • Zanim zaczniesz jeździć na Segwayu, musisz się tego nauczyć. Nie jest to trywialne. Musisz dysponować doskonałym zmysłem równowagi, gibkością i refleksem, by po kilku sekundach od rozpoczęcia pierwszej w życiu jazdy nie spaść z pojazdu jak bezwładny worek.
  • Nawet doświadczeni użytkownicy muszą zachowywać nieustannie koncentrację. Wynika to z tego, że lekkie zachwianie równowagi zostanie przez urządzenie potraktowane jako komenda do zmiany kierunku jazdy lub prędkości, w efekcie czego zazwyczaj kończy się to tak, że Segway po prostu „wyjeżdża” spod użytkownika, czego rezultatem jest spektakularny upadek i sporo obrażeń.

Nie twierdzimy, że Segway to kompletna porażka, bo sama koncepcja nie była taka zła. Ale jednak wykonanie i efekt praktyczny pozostawia sporo do życzenia. Na całe szczęście same Segwaye wymarły prawie całkowicie, ale sensowne elementy całej konstrukcji zostały wykorzystane w licznych o wiele bardziej dopracowanych i przemyślanych konstrukcjach, które mamy dziś na rynku – jak na przykład hulajnogi elektryczne, czy też monocykle. A to oznacza, że pomimo bycia naprawdę beznadziejnym urządzeniem, Segway jednak zasługuje na uznanie za bycie pionierską konstrukcją.

Stolik na kierownicę

W teorii pomysł przyświecający twórcom tego gadżetu był całkiem słuszny. Pomyśleli oni bowiem o kierowcach, którzy w długiej trasie muszą spożywać posiłek w samochodzie. Opracowali więc stolik, który można w kilka sekund zamocować na kierownicy i na nim umieścić jedzenie. Problem jednak w tym, że szybko użytek dla niego znaleźli liczni pozbawieni zdrowego rozsądku osobnicy, który zaczęli traktować ten stolik jako na przykład podstawkę pod laptopa – i korzystać z niego podczas jazdy autostradą lub podczas gry w legalne polskie kasyno online przez swój laptop.

W efekcie coś, co miało przyczynić się do poprawy komfortu kierowców podczas przerw w podróży, stało się powodem do drastycznego wręcz podniesienia poziomu zagrożenia, oczywiście tylko w przypadku wykorzystania właśnie w roli podstawki pod laptopa podczas jazdy.

I o ile szanujemy sensowną koncepcję pomysłodawców tego gadżetu, o tyle uważamy, że jest on idealnym wręcz przykładem czegoś, co zostało wykorzystane w najbardziej absurdalny i nieodpowiedzialny sposób. Naturalnie trudno tutaj winić pomysłodawców stolika oraz jego projekt, bo tutaj akurat nie ma co zarzucić. Cała wina spada na nieodpowiedzialnych użytkowników tego gadżetu.

Komentarze

Scroll to top