Inne

Hitowe gry lat 90-tych – szlagiery, które siedzą w lamusie

Mam 34 lata. Jestem stara, albo tak się czuję. Moje dzieciństwo przypadło na lata 90-te, a młodość na lata 2000-czne. Wraz ze mną i z upływem kolejnych lat starzeją się moje ukochane gry.

Cofam się pamięcią w tamte czasy. Widzę ojca przynoszącego do domu pierwszego Pegasusa, a ja z siostrą strzyżemy uszami jak dwa zające z podniecenia na tę nowość. Oraz sąsiada Maćka posiadającego pierwszego i jedynego PC na osiedlu (dziś zwanego „meteorem”), do którego lgnęły jak namagnetyzowane ćmy wszystkie okoliczne dzieciaki.

Ze współczesnych gier najbliżej mi do Heroes III, zakładów sportowych i od czasu do czasu lubię poczuć żyłkę hazardu i zajrzę na kasyno internetowe. Z ciekawością obserwuję swojego partnera, dla którego PS4 to przedłużenie kończyn, a jego celem życiowym jest zmiana na PS5.

On uwielbia gry i grać. Ale nigdy w życiu nie widziałam, aby grał w te gry, o których wspomnę poniżej. Ba! Nigdy o nich nawet nie wspomniał ani jednym słowem.

DELUXE SKI JUMPING – GRAMY W „MAŁYSZA”

Gra stworzona z końcem lat 90-tych przez fińskiego programistę Jussi Koskela. Jussi idealnie „wstrzelił się” w okres, kiedy w Polsce trwała „Małyszomania” i eskalowała fala zainteresowania skokami narciarskimi.

Chyba każdy, kto pamięta te czasy, wie jak wszyscy tłumnie gromadziliśmy się przed odbiornikiem telewizora, a nieobecni członkowie rodziny przywoływani byli hasłem „Chodź, bo Małysz zaraz skacze.”. Niewątpliwie zainteresowanie tymże sportem stało się trampoliną dla z pozoru prostej gry sterowanej myszką.

Co ważne, Deluxe Ski Jumping pozwał graczowi ponownie przeżyć narciarskie emocje już nie tylko przed telewizorem o z góry ustalonej porze. Każdy z nas mógł zostać mistrzem skoków zdobywając kolejne rekordy największych skoczni świata.

SYN SUPER MARIO BROS I TATA MARIO BROS

Niesiona wielkim sukcesem gra Mario Bros dała podwaliny do stworzenia kolejnej odsłony przygód walecznego hydraulika. W 1985 roku Nintendo, tym samym odcinając kupony od pierwotnej wersji, wypuszcza na rynek Super Mario Bros.

Fabuła gry jest bardzo prosta: Mario poszukuje damy swego serca – księżniczki porwanej przez złego smoka Bowsera. Ukrywa on ją w jednym z zamków, a żeby się do niego dostać Mario musi pokonać kilka światów (w tym podwodny) stawiając czoła żarłocznym kwiatom, latającym żółwio-ptakom, żółwiom czy płonącym ogniom. Na końcu każdego świata przyjdzie mu zmierzyć się ze smokiem lub jedną z jego pułapek.

Po drodze zbiera monety oraz przedmioty, które uczynią go większym lub silniejszym w walce z przeciwnikiem. Każda rozgrywka ma swój wyznaczony czas i kończy się ona, gdy Mario utraci wszystkie życia w wyniku poniesionych obrażeń lub pomyślnie ukończy cała planszę w wyznaczonym czasie.

Wiele osób do dziś głowi się, co może być interesującego w tak banalnie prostej fabularnie i graficznie platformówce? Otóż emocje, emocje i jeszcze raz emocje, których nieprzerwalnie dostarczała.

Dodajmy do tego nieprzewidywalność, co raz to nowych światów oraz wrogów utrudniających Mariowi uwolnienie księżniczki. Mieszanka ta dawała dni spędzone przed ekranem telewizora.

CONTRA CONTRA KOSMICI

Contra to gra akcji wydana w 1987 roku przez Konami. Pierwotna akcja toczy się na fikcyjnej wyspie Galuga, w dalekiej przyszłości. Wyspa zostaje częściowo zniszczona przez meteoryt wraz, z którym na ziemię przybywają kosmici. Złowrodzy nam Ziemianom oczywiście. Dwaj dzielni komandosi zostają wydelegowani do pokonania wrogów i ocalenia tym samym planety.

Grę zaczynało się uzbrojonym w 3 życia i marnej jakości karabin, ale przynajmniej z drugim kompanem u boku.

Lata wydania Contry to również lata świetności filmów z Sylwestrem Stalone i Arnoldem Swarzenegger’em. I tak jak dobrze sprzedawało się kino akcji w tamtym czasie tak dobrze sprzedawała się również gra wzorowana na podobnym schemacie.

RELIKT PRZESZŁOŚCI

Czy są to gry, które faktycznie siedzą w lamusie? Przecież doczekały się wielu kontynuacji, nawet po dzisiejsze czasy. To gry wiecznie żywe, o których piszę teraz w 2021 roku, kiedy one mają ponad 30 lat.

Jednak czy nie są one wiecznie żywe tylko w naszej pamięci?

Podejrzewam, że niewielka liczba osób, w nie dalej gra i do nich powraca. Większość z nas zatrzymała je, jako miłe wspomnienie z dawnych lat.

Więcej felietonów znajdziesz tutaj.

Komentarze

Scroll to top