Dołącz do naszej społeczności!

Mateusz Różański

Mateusz Różański



Przed chwilą zakończyły się zamknięte kwalifikacje do turnieju IEM Sydney, tym samym poznaliśmy ostatnią europejską drużynę, która weźmie udział w tych rozgrywkach. Eliminacje trwały przez trzy ostatnie dni i wywołały wiele emocji wśród fanów CS:GO. Zacznijmy jednak od początku…

 

Pierwsze cztery spotkania w górnej drabince (drabinka drużyn bez porażek) zakończyły się bez niespodzianek. Ekipy, które na długo przed kwalifikacjami zostały wybrane przez bukmacherów jako faworyci poradziły sobie bez większych problemów. W ten sposób do półfinałów przeszły cztery drużyny: 3DMAX, G2 Esports, BIG oraz HellRaisers. Pozostałe cztery zespoły spadły do tzw. dolnej drabinki. Na koniec dnia pierwszego zostały rozegrane jeszcze dwa spotkania pomiędzy zwycięskimi drużynami. Ku zaskoczeniu sympatyków CS:GO, ekipa 3DMAX pokonała G2 Esports, które przez wielu, było uznawane za najmocniejszą drużynę kwalifikacji. Natomiast drugie spotkanie potoczyło się zgodnie z oczekiwaniami fanów, gdyż zespół HellRaisers uległ niemieckiej organizacji BIG. Dzięki temu 3DMAX wraz z BIG dostały się do finału drabinki zwycięzców, gdzie francuska drużyna musiała uznać wyższość swoich przeciwników, tym samym przegrywając wynikiem 2-1.

 

Drugi dzień rozpoczął się od meczów w dolnej drabince gdzie bez przeszkód forZe i Optic Gaming zdeklasowały swoich rywali, przechodząc do dalszej fazy zawodów. Na zwycięzców wcześniej wspomnianych spotkań, czekali przegrani półfinałów pierwszego dnia czyli HellRaisers i G2 Esports. Pech chciał, iż piekielni powstańcy musieli zmierzyć się z duńskim Optic Gaming, które od kilku tygodni gra bardzo dobrego CS’a i nie pozwoliło wyrwać sobie zwycięstwa. W drugim spotkaniu francuska organizacja G2 Esports pokonała ekipę forZe, oddając jedną mapę swojemu przeciwnikowi. Dzień drugi zakończył się emocjonującą potyczką pomiędzy Optic Gaming i G2 Esports, która zakończyła się wynikiem 2-0 dla francuzów. Finał dolnej drabinki był bardzo wyrównany co pokazują rezultaty jakimi sfinalizowały się obie mapy, kolejno 16-12 i 22:20 (zespół G2 pokonał swojego przeciwnika dopiero po dwóch dogrywkach).

 

W grze pozostały tylko trzy drużyny: G2 Esports, 3DMAX oraz BIG. Pomiędzy dwoma pierwszymi zespołami, zostało rozegrane spotkanie o awans do ostatecznego finału. G2 Esports pewnie wygrało mecz przeciwko swoim rodakom tracąc tylko dwanaście rund w całej potyczce! Po około dwugodzinnej przerwie rozpoczął się wielki finał. Mecz rozgrywany był w systemie BO5, co oznacza, iż zespoły potrzebują, aż trzech map na wygranie całego spotkania. Drużyna BIG zaczynała w lepszej sytuacji, gdyż na koncie miała już jedną wygraną mapę (drużyna z drabinki wygranych jest uprzywilejowana w ten sposób). Niemiecka ekipa pewnie rozpoczęła grę na de_cache i utrzymywała stały poziom, aż do końca pierwszej mapy, która zakończyła się wynikiem 16-8. Warto wspomnieć, iż rating 2.0 popularnego tureckiego gracza XANTARES’a wynosił 2.21! Na drugiej mapie czyli de_dust2 zespół BIG przy wyniku 14-5 rozluźnił się, pozwalając francuzom na powrót do spotkania i zdobycie sześciu kolejnych rund. „Comeback” G2 Esports jednak się nie powiódł i ostatecznie to niemiecka organizacja zwyciężyła wynikiem 16-12. Drużyna BIG wygrała wielki finał!

 

Kwalifikacje do IEM Sydney zakończyły się niespodziewaną porażką faworytów, którzy zawiedli swoich fanów, nie zdobywając ani jednej mapy w finale. Francuzi pomimo dobrego początku, stracili możliwość zagrania na prestiżowym turnieju IEM w Australii, na rzecz niemieckiego BIG. 

Proponowane posty:


Counter Strike

AGO Esports wylatuje na WESG!


Counter Strike

ELECTRONIC CZWARTYM GRACZEM 2018 ROKU WG. RANKINGU HLTV


Counter Strike

ROBBAN OPUSZCZA FAZE CLAN!


SPONSOROWANE

Udostępnij post: