Dołącz do naszej społeczności!

Jakub Gregorczyk



Już w najbliższą niedzielę odbędzie się finał europejskiej ligi LCS, (w którym zmierzą się dwie najlepiej grające, w tym sezonie organizacje - G2 Esports i Fnatic. Pojedynek ten jest ciekawy i wielowymiarowy a rozegrane w poprzedni weekend półfinały pozostawiły wiele pytań i zaostrzyły emocje związane z finałowym meczem rozgrywanym w formacie.
 

Pierwszym i zasadniczym pytaniem jest to o wynik całego starcia. Niepokonane od dwóch lat G2 staje się olbrzymem na glinianych nogach i po zmianach w składzie nie wydaje się faworytem w starciu z ćwierćfinalistą poprzednich mistrzostw świata. Dodatkowo smaczku dodaje fakt, że to G2 strąciło z tronu Fnatic, które niepodzielnie królowało na europejskiej scenie przed pojawieniem się hiszpańskiej organizacji.
 

Kolejne pytanie przywodzi na myśl zmiany kadrowe w obu składach, które nastąpiły przed tą rundą. Zastanawiające to, czy przebudowany skład G2 będzie w stanie postawić się Fnatic, które zmieniło tylko jednego gracza w swoim głównym składzie (oczywiście kontuzjowanego Soaza zastąpi rezerwowy Bwipo). Poprzedni zwycięzca EU LCS dokonał znaczących zmian w składzie i wymienił czterech graczy, stawiając na Wundera, Jankosa, Hjarnana i Wadida. Szczególnie zaskakuje pozytywna prezencja Toplanera G2 który osiągał niesamowite statystyki w zabitych stworach i zadawanych obrażeniach. Oczywiście najciekawsza dla Polaków jest forma Jankosa, który przełamał klątwę i po raz pierwszy zagra w finale rozgrywek EU LCS. Nasz rodak nie rozgrywał wybitego sezonu jednak w ostatnich tygodniach jego forma wzrasta co może być spowodowane zmianą w postaciach, które wybierane są do jungli. Defensywną Sejuani zastąpiły agresywniejsze wybory takie jak Olaf, Skarner czy Trundle. Największą niewiadomą G2 jest ich dolna aleja. Hjarnan i Wadid przyjęli ogromną falę krytyki i przynajmniej na razie nie podołali zadaniu zastąpienia Zvena i Mithy-ego, którzy udali się za ocean.
 

Fnatic przed tą serią także ma swoje problemy. Zagadką tej drużyny jest Bwipo, czyli rezerwowy zastępujący francuskiego toplanera Soaza. Kontuzja podstawowego zawodnika może osłabić zespół, nawet jeśli Bwipo uważany jest za lepszego mechanicznie gracza. Paradoksalnie Fnatic nie potrzebują lepszych umiejętności klikania myszką, a spokoju i opanowania, którymi imponuje Soaz. Francuz-doświadczony w grze na scenie zastępowany jest przez nowicjusza, który wystąpił do tej pory pięciokrotnie na scenie w studiu LCS w Berlinie. Soaz był także ważnym głosem w swojej drużynie pozwalającym wyznaczać cele na mapie, przekładając swoje doświadczenie do rozgrywki.
 

Finał EU LCS od dawna nie był tak ciekawy i pełen emocji. W tym widowisku będzie widoczny polski akcent- Jankos, który na pewno przyciągnie tłumy przed monitory i doda kolorytu zmaganiom rozgrywanym na Summoner’s Rift.
Zapraszamy na polskie transmisje i oficjalne streamy Riot Games, by móc dopingować zmagania polskiego gracza.